« Posts tagged Boucher

Maria Luiza

Są takie osoby, którym powinienem podziękować za każdym razem kiedy sztuka powoduje we mnie pozytywne odczucia. Każda z nich w innym stopniu i w inny sposób weszła w moje życie, każda też miała inny sposób, który sprawił, że ze sztuką mi po drodze.

Pierwsza pokazała mi, co to znaczy malować. I mimo że nie mam na koncie zbyt wielu dzieł, tylko same rozgrzebane płótna, cieszę się i z tego. Te pożyczone sztalugi to była wspaniała sprawa. Dzięki.

Drugi człowiek, przez którego poznałem tego trzeciego, pojawił się w moim życiu zupełnym przypadkiem, ze względu na małe światy, w jakich żyjemy. Poprosił o radę, przez telefon. Minęły dwa lata, o radzie zapomniałem, a człowiek ten zadzwonił znów, stwierdziwszy że bardzo wiele dla niego zrobiłem, po czym przysłał mi najbardziej niesamowity prezent, jaki dostałem.

Z tego prezentu narodziła się moja przygoda z twórczością W. Łysiaka, a to ta trzecia osoba, której zawdzięczam fascynację sztuką. Nasz kontakt jest wyłącznie jednostronny, jestem bowiem jedynie odbiorcą jego dzieł, ale za to jest to kontakt bardzo inspirujący.

W „MW” ten obraz, na który dziś mam chęć, zajmuje miejsce w rozdziale o malarskich fascynacjach blondynkami. Na mnie blondynki nie wpływają do tego stopnia, żeby stanowić jedyny powód obecności tego obrazu w moim Muzeum Wyobraźni. Przyczyny są zgoła inne, ale o tym za moment. Proszę Państwa, oto Maria Luiza O’Murphy.

Francois Boucher, „Odpoczywająca dziewczyna” albo „Portret Marii Luizy O’Murphy”, 1752, 59×73 cm, olej na płótnie

»Read More